,

Duży niebieski guzik

Oprogramowanie do wideokonferencji Big Blue Button
Oceń ten artykuł

Big Blue Button to dojrzały projekt oprogramowania wideokonferencyjnego i edukacyjnego opartego na licencji open source. Jest okazja, aby przybliżyć nieco tą ciekawą platformę, jako, że jej popularność wzrasta, aktywnie uczestniczymy w społeczności BBB i mieliśmy przyjemność zastosować to oprogramowanie w kilku ostatnich projektach.

Choć na pierwszy rzut oka Big Blue Button jest programowym serwerem multimediów wręcz stworzonym dla platform e-learningowych, jego zastosowania są znacznie szersze. BBB to nie tylko wideokonferencje na stronie www. Pakiet udostępnia pełną hierarchizację użytkowników, multimedialną tablicę prezentacyjną, system komunikacji live – głosowej i czat (w tym w trybie prywatnym), a także przesyłanie plików. Jest zatem dobrym wyborem nie tylko dla firm szkoleniowych do prowadzenia webinariów. Sprawdza się wszędzie tam, gdzie nie sprawdzi się popularny Skype – od małej firmy do korporacji. Ma jednocześnie większe możliwości, niż wspomniany Skype nieoferujący multimedialnej tablicy. Oprogramowanie to najbardziej obrazowo przyrównać można właśnie do Skypa, jednak nie instalowanego na komputerze użytkownika, a dostępnego z poziomu strony www. Jedynym wymogiem do posiadania BBB jest dość wydajny sprzętowo serwer www – w zamian otrzymujemy prywatnego, firmowego Skypa, bez reklam, kosztów połączeń itd. Wyobraźcie sobie konferencję służbową pomiędzy Tokio, Nowym Jorkiem i Warszawą, z możliwością komunikacji na żywo, wyświetlania prezentacji Power Pointa i wymianą dokumentów, tak jakby wszyscy uczestnicy siedzieli w tym samym pokoju. Wystarczy BBB – do takich właśnie zadań powstał. Czy warto? Koszty biletów lotniczych niezbędnych do zorganizowania takiej konferencji „face to face” są wielokrotnie wyższe, niż ceny nawet najdroższych serwerów dedykowanych.

Strona www jako kafelek

Przypinanie strony Entera Studio WWW bezpośrednio na pulpit Windows 8
Oceń ten artykuł

Nowy system operacyjny Microsoftu Windows 8 budzi spore emocje – jedni wychwalają go wniebogłosy, inni nienawidzą od pierwszego wejrzenia. Wszystko przez nową warstwę systemu: kafelkowo-dotykowy interfejs użytkownika Modern UI, znany też jako Metro, kierowany głównie do użytkowników mobilnych urządzeń z ekranami dotykowymi (talety, smartfony). Wprowadzenie dotykowego interfejsu użytkownika do systemu operacyjnego ogólnego zastosowania potwierdza jednak rozwijający się trend: już niedługo internet praktycznie w całości stanie się domeną urządzeń mobilnych. Nie o systemie Windows jednak zamierzamy tu pisać, a o wspomnianym Modern UI, jako, że wprowadza ono jedną istotną nowość dla wszystkich właścicieli stron www i webmasterów – możliwość przypinania witryn bezpośrednio na pulpit Windows 8 w postaci kafelka. Kafelek może być zarówno statyczny (pokazywać grafikę i nazwę strony), jak i aktywny (np. wyświetlać skróty najnowszych wpisów na blogu). Zarówno posiadając stronę www, jak i planując stworzenie nowej strony www warto pamiętać o tej możliwości, bowiem jest to jeden z kanałów promocji witryny ułatwiający użytkownikom powrót na stronę – nie muszą otwierać przeglądarki internetowej, wystarczy, że klikną kafelek na swoim pulpicie.

Responsywne strony www – co to takiego

Responsywna strona www - tak to działa
Responsywne strony www – co to takiego
4.75 (95%) 4 głos[ów]

Nie ukrywamy, że i my na chwilę ulegliśmy ostatniej modzie panującej wśród webmasterów na projektowanie tzw. responsywnych stron www. Warto sobie zadać pytanie, czy aby na pewno elastyczny layout zawsze ma zastosowanie, a już na pewno poznać nie tylko jego niewątpliwe zalety, ale również i wady.

Na początek jednak wyjaśnienie co to jest responsywna strona www. To witryna tak zaprojektowana, aby elastycznie dostosowywała swoje elementy i zmieniała ich układ w zależności od przestrzeni dostępnej na ekranie (ściśle mówiąc w zależności od szerokości okna przeglądarki internetowej). Layout odpowiadający (responsywny) na potrzeby zgłaszane przez przeglądarkę www wymyślono wraz z popularyzacją urządzeń mobilnych służących do przeglądania internetu, które nie dysponują tak dużymi ekranami, jak monitory komputerowe, a jednocześnie wymiary ich małych ekranów są bardzo różne – kilkucalowe w telefonach, kilunastocalowe w tabletach itd. – oraz standaryzowaniem kolejnych wersji języków programowania HTML5 i CSS3. Teoretycznie, dobrze zaprojektowana responsywna strona www powinna być w stanie dostosować się do każdego wymiaru ekranu, zatem nie ma konieczności projektowania dwóch, czy trzech wersji tej samej witryny – dla komputerów, tabletów i telefonów – co pozwala ograniczać koszty i czas realizacji. Jest to największa i niewątpliwa zaleta elastycznego layoutu. Czy zatem mamy nowy standard projektowania stron www? Bylibyśmy dalecy od takiego stwierdzenia. Jak zawsze należy indywidualnie rozważyć wszelkie za i przeciw. Strona responsywna nie sprawdzi się wszędzie i nie w każdym przypadku. Warto pamiętać, że elastyczny układ strony www w dość znacznym stopniu ogranicza możliwości kreacji graficznej – sprowadza ją do prostego budowania z klocków (layout, który ma się dostosowywać do różnych wymiarów prostokąta, bowiem taki kształt mają ekrany, siłą rzeczy sam w sobie musi składać się z mniejszych prostokątów), choć naturalnie nie uniemożliwia to zaprojektowania estetycznej strony www z multimediami i „bajerami” (na dowód – na takiej stronie właśnie jesteś), jednak na pewno nie pozwala na realizację każdej fantazji graficznej. Ponadto strona responsywna oparta na systemie CMS jest zdecydowanie bardziej uciążliwa w zarządzaniu, zwłaszcza dla mało doświadczonego użytkownika. Dodając jakikolwiek element na stronę trzeba bowiem pamiętać o zasadach responsywności: każdy element musi być wielokrotnością podstawowego modułu. Jeśli połamiemy tę zasadę, wstawiony element będzie się skalował nierównomiernie do pozostałych, co w konsekwencji zazwyczaj prowadzi do obniżenia walorów estetycznych strony www. Zatem stawiać na responsywność, czy nie? Na to pytanie odpowiadamy dopiero po dokładnej analizie stawianego przed nami zadania.

O tym, jak przedstawiają się mobilne strony www

Jak interpretowane przez przeglądarki są mobilne strony www
O tym, jak przedstawiają się mobilne strony www
5 (100%) 1 głos[ów]

Spotykamy się ostatnio z pytaniami w jaki sposób urządzenie, na którym internauta przegląda internet „magicznie wie”, którą wersję strony www pobrać i wyświetlić jeśli witryna została wyposażona w wersje mobilne. Pomimo nazwy smartphone używanej dla telefonów komórkowych z systemami operacyjnymi, nie ma w tym niczego „smart – mądrego”. Cała tajemnica tkwi w tym, jak serwerowi przedstawi się przeglądarka internetowa.

Niezależnie od tego, czy przeglądasz zaprojektowaną przez nas stronę marki Venicci na komputerze, za pomocą iPhone’a, iPada, urządzenia z systemem Android, czy Windows Mobile lub BlackBerry, widzisz wersję przeznaczoną specjalnie dla swojego urządzenia. To, co widzisz na ekranie urządzenia mobilnego nie przypomina jednak klasycznej strony internetowej, nawet tej mobilnej. Przed oczami masz natywną aplikację przeznaczoną dla swojego urządzenia z charakterystycznym dla używanego przez Ciebie systemu mobilnego interfejsem użytkownika. W istocie widzisz po prostu jedną z wersji strony internetowej, jednak napisaną w taki sposób, by korzystała z interfejsu mobilnego systemu operacyjnego i była dla niego natywną aplikacją. Taki sposób projektowania stron www otwiera szerokie możliwości marketingowe, znacznie szersze od klasycznych stron www. Co np. możesz zrobić ze wspomnianą stroną, oprócz naturalnie przeglądania jej, robienia zakupów, czy czytania bloga? Jeśli korzystasz z iPada, czy iPhone’a możesz ją dodać do pulpitu iOS jako aplikację i wracać do sklepu Venicci kiedy zechcesz bez otwierania Safari. Duża część smartphonów opartych na Androidzie oferuje podobną możliwość, a w Windows Phone można dodać stronę jako „kafelek”. Przykłady takich zastosowań przydatnych w marketingu możnaby mnożyć długo, jednak dalej nie wyjaśnia to skąd smartphone „wie”, że nie ma wyświetlić wersji desktop strony www, a wersję mobilną przeznaczoną dla siebie samego. Wydaje się to tym bardziej „smart”, że aplikacja, którą widać na ekranie telefonu/tabletu jest częścią klasycznej strony www przeznaczonej dla komputerów i otwierana jest pod tym samym adresem www. Tajemnica tkwi w tzw. prefiksie przeglądarki internetowej. Każda przeglądarka internetowa, niezależnie od tego na jakim urządzeniu, czy systemie operacyjnym jest uruchomiona, powiadamia serwer, z którego pobiera dane o swojej tożsamości. Przeglądarki działające w urządzeniach mobilnych przesyłają serwerom inne „wizytówki”, niż przeglądarki w wersjach desktop – dzięki temu serwer może je odróżnić i w odpowiedzi zaserwować odpowiednią wersję strony www.

,

Wykluczeni, czyli WCAG 2.0

WCAG 2.0 jako wytyczne ONZ dla webmasterów
Oceń ten artykuł

Pracując nad jednym z naszych nowych projektów zetknęliśmy się z pojęciem WCAG 2.0. – specyfikacją przygotowaną przez agendę ONZ, dotyczącą dostępności strony www dla osób niepełnosprawnych. Idealnie potwierdza ona naszą tezę – łatwo, w pogoni za atrakcyjnością wizualną i multimedialną serwisu, na własne życzenie, ograniczyć dostępność i użyteczność strony www dla szerokiej grupy odbiorców.

WCAG 2.0. to instrukcja dla webdesignerów, opracowana przez agendę Organizacji Narodów Zjednoczonych UNDP, dotycząca dostępności strony www dla osób niepełnosprawnych z rozmaitymi dysfunkcjami. Co z tego, że strona www gra, wyświetla kolorowe animacje, pokazuje filmy i graficznie jest piękna, skoro nie odczyta jej syntezator mowy używany przez osoby niedowidzące i niewidome, kontrasty tekstu i czcionki są zbyt małe, by stronę www odczytali ludzie o słabym wzroku, przekaz dźwiękowy jest niedostępny dla osób niesłyszących i słabosłyszących, a użytkownicy nie mogący posługiwać się myszką i korzystający jedynie z klawiatury nie są w stanie przełączać się pomiędzy pozycjami menu? Taka strona po prostu traci dużą ilość odbiorców. Podobnie, jak strona w technologii Flash nie pozycjonuje się w Google! Z tego wynika, że umieszczanie animacji i dźwięku w kontencie strony zawsze powinno być dokładnie przemyślaną decyzją, a korzyści większe, niż ewentualne straty. Czy to oznacza, że mamy rezygnować z multimediów na stronie? Absolutnie nie – dla treści multimedialnych można znaleźć miejsce w tle lub umieścić je tak w kontencie, aby nie ograniczały nawigacji.

Technologie 3D w biznesie

Technologie 3D w biznesie
Oceń ten artykuł

Współcześnie wykorzystywane są trzy główne techniki wywoływania u widza wrażenia przestrzenności:

Technika anaglifowa polegająca na separowaniu obrazów dla prawego i lewego oka za pomocą czerwono-niebieskiego rozwarstwienia barwnego. Jest to najmniej doskonała technologia. Efekt 3D jest płytki, a kolory przekłamane, jednak technika anaglifowa wciąż może mieć zastosowanie do budowy strony www 3D. Jej największą zaletą jest bowiem brak konieczności wykorzystywania specjalnych monitorów/telewizorów 3D. Mało doskonały, niemniej jednak przestrzenny, obraz można dostrzec na dowolnym wyświetlaczu. Charakterystyczną cechą tego rozwiązania są niebiesko-czerwone, doskonale wszystkim znane okulary 3D. Anaglifowy przekaz 3D będzie zatem idealny wszędzie tam, gdzie liczą się koszty (wyprodukowanie pary okularów kosztuje dosłownie grosze), jakość ma mniejsze znaczenie, a żywot strony www 3D nie musi być długi. To wciąż najlepsze rozwiązanie w przypadku eventów, czy krótkotrwałych kampanii promocyjnych nowego produktu, do którego dołączane są okulary, a ministrona www 3D stanowi jedynie element rozrywkowy uzupełniający budowanie wizerunku marki.

Techniki kinowe – aktywna (migawkowa) i pasywna (polaryzacyjna).
Obecnie te obydwie technologie kinowe trafiają do sprzętu popularnego. Zaletą technologii aktywnych jest doskonała jakość efektu 3D. Wadą bardzo wysoki koszt okularów (kilkaset zł za sztukę) i konieczność ich ładowania, podobnie jak telefonu komórkowego. Z tego powodu jest to technologia przeznaczona głównie dla entuzjastów – np. graczy komputerowych – i może być wykorzystana jedynie w przypadku stron www 3D o ściśle określonym targecie.

Spopularyzowanie technologii 3D upatruje się w pasywnej technice polaryzacyjnej, wykorzystywanej w 90% kin. Przy zachowaniu jakości efektu 3D porównywalnej do technologii aktywnych, znacznie zredukowano bowiem koszty zakupu niezbędnego sprzętu. Obecnie oferowane monitory i odbiorniki telewizyjne wyposażone w pasywne 3D kosztują niewiele więcej, niż standardowe modele, w związku z czym firmy analityczne prognozują rychłe spopularyzowanie tej technologii do poziomu masowego. Polaryzacyjna technologia 3D wydaje się zatem najwłaściwsza do budowy stron www 3D o długim cyklu eksploatacji – ofertowych, firmowych, portali, sklepów itp.
Prawdopodobnie jako pierwsza firma na świecie mamy przyjemność zaprezentować wersję naszej strony domowej wykonanej w tej właśnie technologii.

Fan page dla wszystkich

Fan page WellDone na Facebooku
Oceń ten artykuł

Często spotykamy się z pytaniami w jaki sposób założyć firmową stronę na Facebooku. Teoretycznie najpopularniejszy portal społecznościowy świata zna każdy, a obsługa konta osobistego nie sprawia szczególnych trudności. Sprawa się jednak nieco komplikuje, gdy chcemy założyć firmowy fan page. Wiele osób, zwłaszcza początkujących, nie wie jak to zrobić. Cóż, obsługa Facebooka do najbardziej intuicyjnych nie należy, jednak postaramy się Wam podpowiedzieć jak zaistnieć ze swoją firmą na tym portalu.

Aby założyć firmowy like page na Facebooku trzeba posiadać na nim profil osobisty. Czyli pierwszym krokiem jest rejestracja i zalogowanie się do serwisu. Gotowi? Zatem czas przejść pod adres http://www.facebook.com/pages/create.php. Tutaj możemy założyć fan page marki lub firmy. Wybieramy opcję „strona oficjalna”, określamy najbardziej pasujące do nas kategorie i wpisujemy nazwę nowej strony. Nad nazwą warto się chwilę zastanowić. Wprawdzie hasło „Najbardziej efektywne i niedrogie strony www” brzmi zachęcająco, jednak hasło z nazwą firmy, w naszym wypadku np. „Entera – efektywne i niedrogie strony www” sprawdzi się lepiej, gdyż pozwoli odnaleźć firmę po nazwie, co w przypadku tak dużego serwisu jak Facebook ma spore znaczenie.

To wszystko. Fan page gotowy. Teraz można wypełniać go zdjęciami i informacjami o firmie lub np. organizować konkursy. Na razie administratorem tak założonej strony jest osoba, do której profilu osobistego strona jest podpięta. Potem można dodawać kolejnych administratorów, jednak warto pamiętać, że wszelkie wpisy administracyjne na tablicy like page’a będą podpisywane nazwą strony, w naszym przykładzie „Entera – efektywne i niedrogie strony www”, a nie nazwą z kont prywatnych. Aby dostać się do zarządzania fan pagem, na swoim profilu, w prawym górnym rogu wystarczy wybrać Konto > Zarządzenie stronami.

Po uzupełnieniu fan page o wszystkie informacje warto skorzystać z funkcji „Zaproponuj znajomym” pozwalającej na wysłanie znajomym zaproszenia do „polubienia” nowej strony. Powodzenia!

Na koniec warto wspomnieć, że Facebook, w regulaminie, zabrania zakładania profilu osobowego dla firmy/marki. Do promowania marek portal oferuje strony tworzone w opisany wyżej sposób. Osobowe profile promujące firmy lub produkty są bardzo często usuwane przez administrację serwisu, jako niezgodne z regulaminem. W razie takiej akcji stracilibyśmy całą pracę włożoną w promowanie naszej marki na Facebooku.

Strony www jako aplikacje mobilne

Mobilne strony www w Entera Studio WWW
Oceń ten artykuł

Mobilna wersja strony www, wyświetlana prawidłowo w telefonach komórkowych, na tabletach itp. urządzeniach staje się obecnie równie ważna, jak główna, firmowa strona www. Brak wersji mobilnej ogranicza bowiem krąg potencjalnych odbiorców witryny do użytkowników komputerów i laptopów. Z punktu widzenia marketingu jeszcze lepiej jest, gdy mobilna wesja strony staje się natywną aplikacją instalowaną w telefonie wprost z poziomu mobilnej przeglądarki www.

Strony dedykowane urządzeniom przenośnym są mniej atrakcyjne od tych dla komputerów, trudno więc sobie wyobrazić, by wersja dla telefonu komórkowego była jednocześnie główną, firmową stroną www. Jak rozwiązać ten problem?

Rosnąca popularność szerokopasmowego internetu pozwala budować coraz bardziej multimedialne strony www – każdy medal ma jednak dwie strony. Planując stronę www trzeba pamiętać, że szerokopasmowe łącza internetowe, choć coraz powszechniejsze, są używane głównie w firmach i domach na komputerach stacjonarnych lub laptopach połączonych z internetem za pomocą sieci Wi-Fi. Coraz bardziej wzrasta tymczasem popularność internetu oferowanego przez operatorów komórkowych za pomocą pasm GSM i UMTS, używanego najczęściej w telefonach komórkowych, tabletach i netbookach – tu prędkość tranmisji często, zwłaszcza poza zasięgiem sieci 3G, nie jest imponująca. Mocno przeładowana multimediami strona, przy prędkości transmisji sieci EDGE, będzie się wczytywała niezwykle wolno, a w rezultacie ilość jej potencjalnych odbiorców zostanie bardzo ograniczona.

Rozwiązaniem tego problemu jest strona www, która na komputerze stacjonarnym, czy laptopie podłączonym do szerokopasmowego łącza pokaże pełnię swoich zalet multimedialnych, a np. w telefonie komórkowym wyświetli lekką wersję mobilną, dostosowaną do niskiej przepustowości łącza i małej rozdzielczości ekranu lub wręcz zamiast strony www użytkownik mobilnego systemu operacyjnego ujrzy aplikację dla swojego urządzenia. To drugie rozwiązanie, choć trudniejsze do opracowania z technologicznego punktu widzenia, wydaje się bardziej przyjazne użytkownikom z punktu widzenia marketingu każdej marki. Stronę www będącą aplikacją dla systemu mobilnego można dodać do pulpitu swojego telefonu i wracać do niej bez używania przeglądarki www. Po co? Chociażby na zakupy w firmowym sklepie w czasie podróży autobusem do pracy.

CMS – systemy zarządzania treścią stron www

Co to jest CMS
CMS – systemy zarządzania treścią stron www
4 (80%) 2 głos[ów]

Często spotykamy się z pytaniami i wątpliwościami dotyczącymi systemów zarządzania treścią stron internetowych CMS. Na początek wyjaśnijmy czym jest system CMS. To wewnętrzne oprogramowanie strony internetowej/sklepu, pozwalające użytkownikowi samodzielnie zarządzać, edytować i wprowadzać treści, zdjęcia filmy i wszelką inną zawartość strony.

System CMS nie jest gotową stroną internetową. Obrazowo rzecz ujmując, CMS to tak, jak w samochodzie silnik i cała mechanika pozwalająca kierować autem. Bez kierownicy, pedału gazu i hamulca samochód jednak nie pojedzie, bez karoserii do najładniejszych nie należy, a bez wygodnych foteli, tapicerki i udogodnień dla kierowcy trudno byłoby mówić o komforcie jazdy. W przypadku strony internetowej CMS to silnik i mechanika. Karoserię stanowi oprawa graficzna i multimedialna tworząca wygląd zewnętrzny, a panel sterowania CMS, dzięki któremu na stronie zarządzamy użytkownikami i edytujemy treści, można porównać do kabiny kierowcy.

Na rynku informatycznym można znaleźć wiele różnych systemów CMS. Są rozwiązania komercyjne, dystrybuowane na zasadach licencji i rozwiązania typu open source tworzone i rozwijane przez międzynarodową społeczność programistów skupioną wokół danego projektu. Pomimo, że sam system CMS nie tworzy strony internetowej, warto poznać ich rodzaje, zwłaszcza, że w zależności od priorytetów i potrzeb użytkownika, wybór CMS może definiować strategię internetową i osiągane efekty – podobnie, jak w przypadku samochodu znaczenie ma rodzaj i moc silnika. Omówimy pokrótce systemy CMS typu open source, jako że w nich się specjalizujemy, aktywnie je współtworząc wraz z innymi programistami z całego świata. Dla niewtajemniczonych – oprogramowanie typu open source jest rozwijane dobrowolnie i rozpowszechniane bezpłatnie na zasadach dobra społecznego. Każdy, kto chce i potrafi, może go używać i modyfikować według własnego uznania. Taki model rozpowszechniania oprogramowania bazowego wydaje się uczciwy, bowiem nie ogranicza nikomu dostępu do nowoczesnych rozwiązań IT i pozwala nie ponosić kosztów corocznego odnawiania licencji.

Warto również wspomnieć, że obsługi każdego CMS, jakikolwiek by on nie był, trzeba się nauczyć. Przynajmniej w podstawach – podobnie, jak każdy kiedyś uczył się jazdy samochodem, czy obsługi systemu Windows. CMS w istocie jest systemem operacyjnym, jednak pracującym w zupełnie innym środowisku, niż komputer osobisty – środowisku serwerowym, co rodzi różnice w filozofii zarządzania zasobami. Istotna staje się tu zatem również oferta szkolenia i wsparcia użytkownika. Znamy wiele przykładów świetnie zapowiadających się projektów www, które zniknęły z sieci, gdyż ich administratorzy zostali pozbawieni profesjonalnego wsparcia wykonawcy serwisu.

Do najpopularniejszych systemów CMS typu open source należą WordPress, Joomla! i Drupal. Wśród systemów sklepowych warto wymienić Prestashop i Magento. Jako cechę wspólną dla wszystkich systemów CMS typu open source warto wymienić efektywne odczytywanie ich kodu przez przeglądarki internetowe, co wspomaga zdobywanie pozycji np. w Google.

WordPress
W swoich podstawach nie jest klasycznym systemem CMS. Powstał jako platforma do pisania blogów. Przez lata społeczność programistów skupiona wokół tego projektu tak jednak rozwinęła skrypt, że dziś można traktować go jako pełnoprawny, dobrze oprogramowany system CMS. WordPress wyróżnia się intuicyjnym i łatwym do opanowania interfejsem obsługi – zorientowanym w całości na użytkownika. Praca z WordPressem, z punktu widzenia administratora strony, jest bardzo intuicyjna. Trudno – o co często pytają początkujący użytkownicy – coś „zepsuć” na stronie. To, co z jednej strony jest zaletą WordPressa, z drugiej może być traktowane jako jego wada – mało elastyczna konstrukcja szablonów, menu i dodatkowych modułów silnie trzyma użytkownika w ryzach, z jednej strony zapewniając mu komfort edycji zbliżony do pracy w programie Word, z drugiej ograniczając swobodę kreowania wizerunku strony do miejsc przewidzianych przez programistów. Za istotną wadę WordPressa można uznać brak obsługi wielojęzyczności w jądrze systemu. Istnieją wprawdzie wtyczki starające się wyrównać tę niedogodność, jednak są to komercyjne rozwiązania zewnętrzne.

Typowe zastosowania:
• Blogi,
• Firmowe strony www,
• Wizerunkowe strony www,
• Portfolia,
• Strony www z wbudowanymi niewielkimi sklepami,

Joomla
To obecnie najpopularniejszy system CMS – w polskim internecie oparta o niego jest blisko połowa stron. Swoją popularność zawdzięcza względnej łatwości obsługi i dość dużej elastyczności umożliwiającej budowanie rozmaitych stron – od prostej wizytówki, do rozbudowanego portalu. Dzięki zgromadzeniu wokół siebie największej, międzynarodowej społeczności programistów, Joomla jest obecnie najlepiej oprogramowanym CMS. Biblioteka dostępnych, gotowych rozszerzeń i modułów jest wręcz imponująca, choć – uwaga – większość z tych rozwiązań rozpowszechniana jest na zasadach licencji komercyjnej. Z punktu widzenia administratora strony, Joomla w pierwszym kontakcie może wydawać się mało intuicyjna, jednak po poznaniu możliwości tego systemu zarządzanie nim jest łatwe i dość intuicyjne. Joomla pomimo, że stara się zapewnić równy komfort obsługi, jak WordPress, nie sprawuje tak dużej kontroli nad użytkownikiem, stawiając raczej na uniwersalność. Za wadę Joomla uznawane są problemy z kompatybilnością. Od wersji 1.0 do 1.7, starsze wydania nie były kompatybilne z aktualizacjami. Od wersji 1.7 wprowadzono nowy, 6-miesięczny cykl wydawniczy systemu i poprawiono problemy z kompatybilnością aktualizacji.

Typowe zastosowania:
• Strony www firmowe, produktowe, eventowe itp.
• Portale internetowe, systemy aukcyjne, rezerwacyjne, ogłoszeniowe, randkowe itp. średniej wielkości,
• Sklepy i strony www z wbudowanymi sklepami o asortymencie śedniej wielkości,

Drupal
Ten system CMS jest nazywany CMSem dla specjalistów. Naszym zdaniem, niesłusznie. Taka opinia spowodowana jest nie tyle nieintuicyjną obsługą, co jej zupełnie odmienną filozofią od rozwiązań ogólnie spopularyzowanych, do których nawiązują WordPress i Joomla. Drupala trzeba się nauczyć, a dopóki tego nie zrobimy, zarządzanie nim może się wydawać niezrozumiałe. Wynika to jednak z tego, że Drupal bardziej, niż systemem CMS jest frameworkiem – narzędziem do budowania własnych aplikacji. Po zrozumieniu filozofii działania tego CMS zarządzanie nim okazuje się łatwe i intuicyjne, a administrator strony zyskuje coś, czego nie oferują ani Joomla, ani Drupal – możliwość dowolnego wręcz rozbudowywania serwisu o kolejne funkcjonalności. Z tego powodu Drupal jest najczęściej wybieranym rozwiązaniem do budowy „dużych” serwisów – rozbudowanych portali, platform e-learningowych, systemów aukcyjno-finansowych itp. stron, które nastawione są na stały rozwój i w perspektywie generowanie dochodów z działalności prowadzonej na samej stronie.

Typowe zastosowania:
• Duże serwisy korporacyjne,
• Rozbudowane portale internetowe nastawione na stały rozwój,
• Systemy informatyczne: aukcyjne, rezerwacyjne, ogłoszeniowe itp. ze strategią wieloletnią.

Prestashop, Magento
To również systemy CMS, jednak specjalizowane – to po prostu skrypty sklepów internetowych. Prestashop uważany jest za zdecydowanie łatwiejszy i bardziej intuicyjny w obsłudze dla administratorów, jednak jego największa zaleta to stosunkowo niewielkie zapotrzebowanie na zasoby serwera, co umożliwia budowę profesjonalnego sklepu nawet na serwerach hostingowych. Magento można nazwać swoistym, sklepowym odpowiednikiem Drupala – ma ogromne możliwości i jest niezwykle elastyczny oferując własny interfejs programistyczny API. Wadą Magento jest jednak silne obciążanie serwera i duże zapotrzebowanie na zasoby systemowe. Jest to skrypt e-commerce przeznaczony raczej do wykorzystywania na serwerach dedykowanych, jak na wirtualnych hostingach.

Typowe zstosowania:
• Sklepy internetowe,
• Platformy e-commerce.

Funkcje odnośnika „Czytaj więcej”

Po co na stronach www przycisk "czytaj więcej"
Funkcje odnośnika „Czytaj więcej”
5 (100%) 1 głos[ów]

Jeden z Klientów zadał nam ostatnio zaskakujące pytanie: po co na stronach internetowych link/przycisk „Czytaj więcej…”? I w jakim celu należy go w ogóle używać? Rzeczywiście, ta funkcja jest na tyle wszechobecna, że większość z nas jej nie zauważa i może właśnie dlatego warto sobie przypomnieć po co jest – a jest przydatna.

Każdy internauta przynajmniej kilka razy dziennie korzysta z funkcji „Czytaj więcej”. Przeglądasz naszego bloga i już kliknąłeś „więcej”, a jeżeli jeszcze nie, to właśnie masz ten przycisk przed oczami. No ale po co to jest?

Podstawowym zadaniem funkcji „Czytaj więcej”, z angielska „read more”, jest kompresja treści. Przedstawiając jedynie zajawki artykułów można ich zaprezentować więcej na ograniczonej powierzchni. Większość internautów nie ma czasu na czytanie długich tekstów na stronach www. Zazwyczaj jedynie skanujemy pobieżnie strony wybierając interesujące nas artykuły, którym poświęcimy więcej czasu. „Czytaj więcej” służy zatem temu samemu, czemu służą wszelkie slideshow, zakładki i okna popup – przekazaniu jak największej ilości skoncentrowanej informacji na ograniczonej powierzchni.

W przypadku stron www opartych o systemy CMS, do wszelkich wspomnianych slideshow, slideupów i innych atrakcyjnych modułów na stronach głównych wstawiana jest automatycznie treść będąca zajawką artykułu, czyli to, co wpiszemy przed rozdzielającą tekst funkcją „więcej”. Dlatego używanie „więcej” ma spore znaczenie. Jeśli nie rozdzielimy treści tą funkcją, w module prezentacyjnym wyląduje maksymalna, na sztywno określona w panelu administracyjnym liczba słów lub znaków z artykułu. Wyglądu strony to raczej nie zepsuje, jednak zapewne nie będzie dokładnie tym, co w zamierzeniach miało zachęcić odwiedzających stronę www do przeczytania całości artykułu.
Używanie funkcji „czytaj więcej” w przypadku systemów CMS jest bardzo proste. W Joomla! i Drupalu wystarczy postawić kursor w edytorze tekstowym w miejscu gdzie chcemy podzielić tekst i nacisnąć przycisk „więcej” na pasku narzędzi. W WordPressie, w edytorze mamy pole „Wypis”, w które wklejamy część tekstu mającą pełnić rolę zajawki.

Przycisk „czytaj więcej” na stronach internetowych może pełnić jeszcze dwie ważne funkcje:
• Podzielenie artykułu na wstęp i pełną treść poprawia statystyki podwajając liczbę odsłon, co ma niebagatelne znaczenie w przypadku serwisów generujących przychody z reklam,
• Link „czytaj więcej” można wykorzystać w celach analitycznych, badając popularność treści i ruchy internautów w witrynie.