,

Audyt WCAG 2.0 – nie taki straszny

Audyt WCAG 2.0 w Entera Studio WWW
Audyt WCAG 2.0 – nie taki straszny
5 (100%) 1 głos[ów]

Zadajecie nam Państwo coraz więcej pytań dotyczących audytu dostępności stron internetowych dla osób niepełnosprawnych i dostosowywania ich do wymagań specyfikacji WCAG 2.0, zgodnie z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności. Obawy budzą zwłaszcza koszty, które należy ponieść na sam audyt WCAG 2.0, a następnie koszty związane z wprowadzeniem w życie zaleceń audytu. Przeprowadziliśmy już audyt WCAG 2.0 ponad 200 stron internetowych i śmiało możemy rozwiać te obawy: nie taki audyt WCAG 2.0 straszny…

Wprowadzona prawnie Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. konieczność dostosowania przez podmioty administracji publicznej i inne jednostki budżetowe swoich stron internetowych do potrzeb osób niepełnosprawnych zgodnie ze specyfikacją WCAG 2.0, stanowi próbę dostosowania polskiego prawa do prawodawstwa Unii Europejskiej i wynika z obowiązków Polski jako członka Wspólnoty. Jeszcze raz rozwiejmy narosły wobec tego faktu mit krążący po internecie – strony internetowe do wymagań WCAG 2.0, zgodnie z przywołanym rozporządzeniem, mają obowiązek dostosować wyłącznie jednostki administracyjne i organy publiczne. Obowiązek ten nie dotyczy prywatnych firm, ani osób indywidualnych prowadzących strony www, blogi, czy inne formy przekazu internetowego.
Warto również rozwiać sieciowe mity dotyczące kosztów audytu WCAG 2.0 i dostosowywania stron internetowych do wymagań Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. Rzeczywiście, biorąc pod uwagę rozbudowanie specyfikacji WCAG 2.0, liczącej z dodatkami i przypisami ok. 2000 stron maszynopisu, mogłoby się wydawać, że koszty te będą ogromne, a jeszcze większe dostosowania strony do wymagań WCAG 2.0 zgodnie z wynikami audytu, jednak pozory bywają mylące. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. nie zakłada i nie nakazuje dostosowywania stron internetowych do pełnej zgodności z WCAG 2.0, a jedynie do części tej specyfikacji – najbardziej istotnej z punktu widzenia osób niepełnosprawnych. Rozporządzenie nakłada obowiązek dostosowania stron www według wybranych 36 pozycji specyfikacji WCAG 2.0, pogrupowanych w 12 wymagań, według 4 zasad, jedynie w 10 punktach do poziomu AA (drugi, z trzech możliwych), w pozostałych do poziomu A. Nie jest wymagany zatem pełny audyt WCAG 2.0 i dostosowywanie stron do całości tej specyfikacji, co ma znaczący wpływ na redukcję kosztów i taka też była intencja ustawodawcy podczas opracowywania wymagań opublikowanych w rozporządzeniu.
Należy jednak zwrócić uwagę, iż wspomniane rozporządzenie nakłada na instytucje publiczne niezbywalny obowiązek prawny oraz określa minimalne wymagania, które musi spełnić sam audyt WCAG 2.0. Wymagania te wynikają bezpośrednio ze specyfikacji WCAG 2.0 i ich niespełnienie może skutkować zakwestionowaniem audytu WCAG 2.0 przez instytucje kontrolne. Minimalnych wymagań nigdy nie spełni audyt WCAG 2.0 przeprowadzony przez jednego „specjalistę” lub jednoosobową „specjalistyczną” firmę. W rzetelnie przeprowadzonym audycie WCAG 2.0 bierze udział minimum 6-oosobowy zespół specjalistów – złożony nie tylko z programistów oceniających techniczną budowę kodu strony internetowej i zastosowane rozwiązania z zakresu user experience lecz również samych zainteresowanych: osób z różnymi dysfunkcjami, do których kierowane jest nowe prawo. Audyt powinien zostać również skontrolowany i zatwierdzony przez specjalistę ds. rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Audyt WCAG 2.0 prowadzony bez udziału osób niepełnosprawnych nigdy nie będzie rzetelny i nie spełnia wymagań Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, które to rozporządzenie w dużej mierze opiera się na specyfikacji WCAG 2.0. Sama specyfikacja bowiem, w swoich założeniach, przewiduje oprócz kontroli technicznych aspektów działania, dostępności i dostosowania strony internetowej, kontrolę jej faktycznego odbioru przez osoby niepełnosprawne.

Platforma rezerwacyjna online

Portal i platforma rezerwacyjna RezerwacjeŚwidnica.pl
Platforma rezerwacyjna online
4 (80%) 2 głos[ów]

Rezerwacjeswidnica.pl to, jak dotychczas, najbardziej kompleksowy system informatyczny w naszym portfolio, złożony z wielu warstw, wśród których najważniejsze są platforma prezentacji i rezerwacji obiektów i usług oraz dystrybucji biletów na imprezy. Startujący na Śląsku portal jest nową marką, której przesłanie to ułatwienie dostępu do szybkiego wyszukiwania usług i nieruchomości oraz ułatwienia w ich rezerwacji.

System informatyczny jest już dostępny online, właściciele marki zapraszają do zapoznania się z platformą, a sam portal znajduje się w końcowej fazie prac redakcyjnych przed oficjalnym startem. Jedną z innowacyjnych funkcji systemu jest potwierdzanie rezerwacji za pomocą sms dla użytkowników oraz administratorów, a także wyszukiwarka, w pełni zintegrowana z API Google Maps, pozwalająca na wyszukiwanie usług i obiektów w założonym przez użytkownika promieniu. Poza tym portal to rozbudowane prezentacje i promocja obiektów, usług, imprez, e-płatności, wielopoziomowa struktura administracyjna z możliwością wyprowadzania części uprawnień administracyjnych na zewnątrz i sporo innych funkcji.

O tym, jak przedstawiają się mobilne strony www

Jak interpretowane przez przeglądarki są mobilne strony www
O tym, jak przedstawiają się mobilne strony www
5 (100%) 1 głos[ów]

Spotykamy się ostatnio z pytaniami w jaki sposób urządzenie, na którym internauta przegląda internet „magicznie wie”, którą wersję strony www pobrać i wyświetlić jeśli witryna została wyposażona w wersje mobilne. Pomimo nazwy smartphone używanej dla telefonów komórkowych z systemami operacyjnymi, nie ma w tym niczego „smart – mądrego”. Cała tajemnica tkwi w tym, jak serwerowi przedstawi się przeglądarka internetowa.

Niezależnie od tego, czy przeglądasz zaprojektowaną przez nas stronę marki Venicci na komputerze, za pomocą iPhone’a, iPada, urządzenia z systemem Android, czy Windows Mobile lub BlackBerry, widzisz wersję przeznaczoną specjalnie dla swojego urządzenia. To, co widzisz na ekranie urządzenia mobilnego nie przypomina jednak klasycznej strony internetowej, nawet tej mobilnej. Przed oczami masz natywną aplikację przeznaczoną dla swojego urządzenia z charakterystycznym dla używanego przez Ciebie systemu mobilnego interfejsem użytkownika. W istocie widzisz po prostu jedną z wersji strony internetowej, jednak napisaną w taki sposób, by korzystała z interfejsu mobilnego systemu operacyjnego i była dla niego natywną aplikacją. Taki sposób projektowania stron www otwiera szerokie możliwości marketingowe, znacznie szersze od klasycznych stron www. Co np. możesz zrobić ze wspomnianą stroną, oprócz naturalnie przeglądania jej, robienia zakupów, czy czytania bloga? Jeśli korzystasz z iPada, czy iPhone’a możesz ją dodać do pulpitu iOS jako aplikację i wracać do sklepu Venicci kiedy zechcesz bez otwierania Safari. Duża część smartphonów opartych na Androidzie oferuje podobną możliwość, a w Windows Phone można dodać stronę jako „kafelek”. Przykłady takich zastosowań przydatnych w marketingu możnaby mnożyć długo, jednak dalej nie wyjaśnia to skąd smartphone „wie”, że nie ma wyświetlić wersji desktop strony www, a wersję mobilną przeznaczoną dla siebie samego. Wydaje się to tym bardziej „smart”, że aplikacja, którą widać na ekranie telefonu/tabletu jest częścią klasycznej strony www przeznaczonej dla komputerów i otwierana jest pod tym samym adresem www. Tajemnica tkwi w tzw. prefiksie przeglądarki internetowej. Każda przeglądarka internetowa, niezależnie od tego na jakim urządzeniu, czy systemie operacyjnym jest uruchomiona, powiadamia serwer, z którego pobiera dane o swojej tożsamości. Przeglądarki działające w urządzeniach mobilnych przesyłają serwerom inne „wizytówki”, niż przeglądarki w wersjach desktop – dzięki temu serwer może je odróżnić i w odpowiedzi zaserwować odpowiednią wersję strony www.

Konkurs urodzinowy

Konkurs Entera Studio WWW
Konkurs urodzinowy
5 (100%) 1 głos[ów]

Prowadzisz firmę i masz stronę WWW, ale nie czerpiesz z jej posiadania żadnych korzyści? Nie masz strony, ale chcesz ją mieć? Zapraszamy do udziału w urodzinowym konkursie Entery na Facebooku. Wprawdzie możesz zamówić u nas stronę WWW wraz z kampanią e-marketingową, ale możesz też taki pakiet wygrać.

Co trzeba zrobić, aby wygrać profesjonalny pakiet WWW z kampanią e-marketingową, o wartości minimum 3000 zł? Wystarczy, że do 11.11.2012 r.:

1. Wejdziesz na profil Entera Studio WWW na Facebooku, polubisz go i udostępnisz na swoim profilu Facebooka nasz konkursowy film.

2. Napiszesz albo zaprezentujesz w inny sposób (np. wideo mile widziane) kim jesteś, czym się zajmujesz i dlaczego właśnie dla Ciebie powinniśmy zrobić profesjonalną stronę WWW. Liczymy na pomysłowość, kreatywność i autentyczność wypowiedzi. Odpowiedzi można umieszczać bezpośrednio na profilu Entera Studio WWW na Facebooku albo wysyłając e-mail na adres: konkurs@entera.pl

Przebieg konkursu:

Wasze odpowiedzi umieszczane są na Facebooku bezpośrednio przez Was lub przez nas jeśli wyślecie je na adres e-mail. Wszyscy użytkownicy Facebooka mogą dawać wypowiedziom „Lubię to”.

11.11.2012 r., spośród 5 odpowiedzi o największej liczbie „lajków”, komisja złożona ze specjalistów Entery wyłoni zwycięzcę, dla którego zostanie zaprojektowana strona internetowa. Nową stronę zwycięzcy, oprócz wersji standardowej, wyposażymy w wersje mobilne, zintegrujemy z dostosowanym do potrzeb e-marketingowych firmy oprogramowaniem WWW i przeprowadzimy dla niej kampanię e-marketingową. Kryterium decydującym o zwycięstwie będzie przede wszystkim wartość, jaką wygrana w konkursie może wnieść w działanie firmy i o ile może podwyższyć jej realne dochody.

Wartość wygranej wynosi minimum 3000 złotych. Zwycięzca nie musi martwić się również o hosting. Wygrana nie obejmuje jednak domeny – o nią zwycięzca musi zadbać sam.

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone na profilu Entera Studio WWW na Facebooku do północy 26.11.2012 r.

 

 

Przepis na fotorealistyczny obiekt 3D

Venicci - produkty w 3D
Przepis na fotorealistyczny obiekt 3D
4.5 (90%) 4 głos[ów]

Wiecie ile zdjęć jest potrzebnych do stworzenia trójwymiarowej, interaktywnej prezentacji produktu? Minimum 360 – ustawiamy modela na obrotowym stojaku i pstrykamy fotę co jeden stopień obrotu. Lepiej jednak ustawić aparat na pstrykanie seryjne, bowiem im więcej zdjęć, tym płynniejsza animacja. Chcecie zobaczyć o czym mowa? Zerknijcie poniżej.

Wprawdzie trójwymiarowe, interaktywne animacje produktów najlepiej jest wykonywać dysponując inżynierskimi plikami projektowymi umożliwiającymi wizualizację przestrzenną, bowiem pozwala to na uzyskanie dowolnej ilości ujęć i łatwe korekty, a współczesne metody renderingu i raytracingu oferują fotorealistyczną jakość, niemniej jednak nie zawsze takie pliki są osiągalne, albo spec od modelowania 3D pojechał właśnie na urlop. Wówczas można kreatywnie wykorzystać… starą, dobrą fotografię. Metoda jest droższa, bowiem wymaga sporo cierpliwości i znaczne większego nakładu pracy, jednak efekty, naszym zdaniem, są ciekawe. Można je nawet uznać za lepsze, niż w wizualizacjach generowanych z komputera – obiekty 3D wyglądają bowiem bardzo naturalnie. Jak to się robi? Przede wszystkim trzeba zadbać o równomierne oświetlenie w studio i wyeliminować cienie. Potem stawiamy modela na obrotowym stojaku i pstrykamy fotę co jeden stopień obrotu. Programista pisze stosowny skrypt wyświetlający serię takich zdjęć i voila – gotowe! I tylko grafik siedzi i szparuje (usuwa tło) z ok. 450 zdjęć na jeden model…

A tak to wygląda (do sterowania obiektem można użyć przycisków kontrolnych lub klikając na wózek i „przeciągając” myszką obracać obiekt):

 

Intro na stronie www, czyli wielki-mały come back

Strona www Kancelarii Prawnej Kopoczynski
Intro na stronie www, czyli wielki-mały come back
4.5 (90%) 2 głos[ów]

Intro to krótka animacja odtwarzana przed otwarciem głównej strony WWW. Internauci nie lubią intra – w czasach, gdy wszystkim brakuje czasu jedynie opóźnia ono dostęp do głównej treści strony WWW. Wymagając opracowania intro do swojej nowej strony WWW, kancelaria prawna Kopoczyński adwokaci i radcowie prawni z Gdyni, postawiła przed nami – wydawałoby się – karkołomne zadanie. Drugim priorytetem strony miało być bowiem poprawienie pozycji firmy w wyszukiwarkach internetowych, głównie w Google. Oba cele tymczasem pozornie się wykluczają, gdyż Google czytając intro, podstawową część strony traktuje zazwyczaj jak treść drugorzędną.

Rozważając, jak pogodzić ogień z wodą, postanowiliśmy… myśleć jak Google. Komputery wprawdzie nie myślą, jednak wykonują określone przez programistów schematy działania. Nie inaczej jest z Google. Zatem pomyślmy: wchodzi Google na stronę i widzi efektowne, flashowe intro… Znaczy dokładnie to Google widzi jeden plik: intro.swf.
– Mam do czynienia ze stroną we flashu, nic ciekawego, idę sobie stąd – „myśli” algorytm Google.
Nieważne, że pod spodem znajduje się wartościowa, pełna treści strona WWW. U Google podobnie jak u ludzi – pierwsze wrażenie ma znaczenie.
Flash zatem odpada, ale mamy zrobić intro… A gdyby tak? – wchodzi Google na stronę i widzi ciekawą, pełną treści witrynę. Czyta, indeksuje. Wprawdzie otwiera się gdzieś ponad tą treścią jakieś okno, ale to nie ma większego znaczenia. Z ciekawości Google zajrzy w to okno: – O Swiffy! Fajnie. Czytam dalej.
Ta sama strona oglądana oczami człowieka: wchodzę na stronę, w tle widać witrynę z treścią, logo, menu, z przodu otwiera się okienko z efektowną animacją, jednak nie ukrywa strony. Nie chcę oglądać animacji – jedno kliknięcie i zniknęła, mogę czytać stronę.
Do wyjaśnienia został jeszcze tylko tajemniczy Swiffy. To nowa, będąca w fazie rozwojowej, wtyczka autorstwa Google pozwalająca konwertować animacje Flash do formatu HTML5. Dzięki temu na stronie nie ma Flasha, a sama wtyczka, jako produkt Google, tworzy przyjazne środowisko dla przeglądarki Google. Animacje konwertowane Swiffy poprawnie odtwarzają się nie tylko na komputerach, ale i na większości urządzeń mobilnych.

Portal internetowy z kompendium wiedzy o poecie

Portal internetowy Fundacji Herberta
Portal internetowy z kompendium wiedzy o poecie
4.8 (96%) 5 głos[ów]

Portal Fundacji Herberta to jedna z tych stron WWW, które powstają latami, po to, by trwać przez lata. We współczesnym Internecie, w którym codziennie rodzą się, by po chwili zgasnąć, tysiące stron WWW, to wartość sama w sobie.

Katarzyna Herbert, wdowa po Zbigniewie Herbercie, fundację im. męża założyła w 2010 roku. Oficjalną stronę Fundacji mieliśmy przyjemność wystartować jednak dopiero niedawno. Przez blisko dwa lata trwało opracowywanie i segregowanie treści do portalu. W błędzie byłby jednak ktoś, kto sądziłby, że to długo. Zebranie i opracowanie całej spuścizny literackiej Herberta, setek innych artykułów, publikacji, ujęć biograficznych, interpretacji, rysunków, zdjęć i wideo, opisujących poetę nie tylko od strony twórczości lecz także jako człowieka – również oczami jego znajomych i przyjaciół – nie jest zadaniem łatwym. Tym bardziej należy chylić czoła przed osobami zaangażowanymi w działalność Fundacji, które to zadanie wykonały. Przez nasze ręce przeszły wszystkie treści i inne materiały na stronę, bowiem to do nas należało przygotowanie systemu informatycznego pozwalającego użytkownikom portalu w przyjemny i łatwy sposób czytać artykuły, często zupełnie nie przystające do obecnych, internetowych „skrótowych” standardów (rekordzista liczył 60 stron Worda, dwunastopunktowym Arialem!). Już sama publikacja tych tekstów była wytężoną pracą dla kilku osób, a co mówić o ich opracowaniu… Portal Herberta udostępniony został internautom z okazji ustanowienia Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Herberta. Oprócz kompendium wiedzy o poecie zawiera też działy o samej Fundacji i Nagrodzie im. Herberta. Wgłębiając się w treść tej strony WWW nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że działy te są tylko dodatkiem do tego, co najważniejsze – życia i twórczości Herberta. Warto poczytać – polecamy.

Sklep internetowy z belgijską czekoladą z Kanady

Strona www i sklep internetowy marki Daniel Le Chocolates Belge
Oceń ten artykuł

Kanadyjska marka Daniel Le Chocolat Belge równie mocno, jak na świeżość oraz naturalny i luksusowy smak swoich produktów stawia na elegancję i nowoczesne wzornictwo. Ta znana w USA, Kanadzie i Europie firma szczyci się tym, że jej wyroby nigdy nie zobaczą wnętrza lodówki przed tym, zanim je zjesz. Powierzono nam opracowanie nowej strony www i firmowego sklepu internetowego Daniela.

Na nowej, korporacyjnej stronie marki Daniel Le Chocolat Belge – podobnie, jak w czekoladkach Daniela – nie znajdziecie zatem żadnych sztucznych dodatków i aromatów. Jedynie czysty kod HTML5.0 i wyobraźnię grafików, w połączeniu z odrobiną przezroczystości.

Oprogramowanie do dystrybucji oprogramowania

Strona www firmy Awosystem
Oceń ten artykuł

Tym razem powierzono nam zaprojektowanie strony www z systemem pobierania licencjonowanego oprogramowania, bezpłatnych i płatnych warsztatów online oraz rozbudowanego helpdesku. Zaufał nam wiodący dystrybutor profesjonalnego oprogramowania inżynierskiego i architektonicznego, AWO System.

Ważnym aspektem serwisu było bezpieczeństo systemu pobierania licencjonowanego oprogramowania oraz rozbudowany helpdesk dla użytkowników oparty o kolejkowanie zgłoszeń. Strona zawiera jeszcze wiele innych funkcji, takich, jak np. możliwość organizowania warsztatów online. Kolejne funkcjonalnośći mają być uruchamiane wraz z wypełnianiem serwisu treścią, co Klient zostawił w swojej kompetencji. System informatyczny, powiązany z wizerunkowym serwisem www jest jednak gotowy, dostępny online i tylko czeka, by go użyć.

,

WCAG 2.0, czyli strona bez barier

Audyt WCAG 2.0 w Entera Studio WWW
Oceń ten artykuł

Specyfikacją WCAG (najpierw w wersji 1.0, obecnie 2.0) zajmujemy się od dość długiego czasu. Ostatnio wokół tematu pojawiło się sporo pytań, związanych z uregulowaniami prawnymi dotyczącymi systemów teleinformatycznych wprowadzonymi w tym roku przez Radę Ministrów. Tym wpisem postaramy się przynajmniej częściowo odpowiedzieć na najważniejsze pytania.

Czym jest WCAG 2.0?
WCAG 2.0. jest instrukcją dla webdesignerów, opracowaną przez agendę Organizacji Narodów Zjednoczonych UNDP, dotyczącą dostępności stron www dla osób niepełnosprawnych z rozmaitymi dysfunkcjami. Specyfikację tę można porównać do dokumentów opisujących zasady likwidacji barier architektonicznych w urzędach, czy szkołach – opisuje, jak budować podjazdy, windy dla wózków inwalidzkich i inne udogodnienia sprawiające, że dany obiekt staje się dostępny dla osób niepełnosprawnych, jednak w odniesieniu do strony www, czy systemu informatycznego. Stronę zgodną z WCAG 2.0 powinny prawidłowo odczytywać syntezatory mowy używane przez osoby niedowidzące i niewidome, kontrasty tekstu i czcionki muszą być na tyle duże, aby stronę www mogli odczytać ludzie o słabym wzroku, a całość musi dać się obsłużyć nie tylko myszką, ale i klawiaturą oraz innymi urządzeniami wejścia-wyjścia. Numeracja 2.0 oznacza, że jest to druga, rozszerzona i poprawiona wersja dokumentu. Obecnie specyfikacja wraz z załącznikami liczy ponad 1500 stron zaleceń.

Czy każdy musi dostosowywać stronę www do wymagań WCAG 2.0?
Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności obowiązek taki mają jednostki i organy administracji publicznej oferujące ogólnodostępne systemy informatyczne.

Czy na stronach zgodnych z WCAG trzeba rezygnować z umieszczania multimediów?
Treści multimedialne można osadziać w tle lub umieścić je tak w kontencie, aby nie ograniczały nawigacji. Jeśli multimedia mają stanowić istotną część informacyjną kontentu muszą zostać przygotowane w odpowiedni sposób. Np. film, oprócz wersji ogólnej, powinien być przygotowany w wersjach z audiodeskrypcją (lektor opowiada co dzieje się na filmie) dla osób niewidzących, napisami lub tłumaczem języka migowego dla osób niesłyszących. Standardowe odtwarzacze, np. YouTube, należy dodatkowym oprogramowaniem rozszerzyć o możliwość sterowania za pomocą klawiatury.

Dlaczego w audytach zgodności strony www z WCAG 2.0 uczestniczą osoby niepełnosprawne?
Audyt WCAG 2.0 można przeprowadzić rzetelnie jedynie przy udziale osób z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Jest to zalecenie zawarte w specyfikacji, wynikające z faktu, że techniczne badanie strony za pomocą różnych narzędzi przeprowadzone przez osobę pełnosprawną bywa niewystarczające, gdyż inna jest percepcja np. człowieka o doskonałym wzroku, a inna osoby słabowidzącej. Strona zgodna z WCAG 2.0 wymaga testów „na żywym organizmie”.